Tea Time – Czyli moje dłonie pachną herbatą!

Tak, pisząc tę recenzję rozkoszuję się delikatnym herbacianym zapachem (bynajmniej nie popijam herbaty…;)). Odkąd YOPE zawojował Instagram, byłam bardzo ciekawa tej firmy i ich produktów, a że ostatnio szukałam kremu do rąk – padło na ich herbaciany hit.

Czytaj dalej „Tea Time – Czyli moje dłonie pachną herbatą!”

Jak zdetronizować olejki, czyli recenzja kremu nawilżającego Power of Minerals

Nadeszła ta najmniej spodziewana chwila. Oto ja, wierna fanka codziennej aplikacji rozmaitych olejków na twarz, po roku zachwytów, sięgnęłam po KREM. Szczerze mówiąc (hm…pisząc), byłam przekonana, że genialne efekty stosowania jojoby, dzikiej róży, słodkich migdałów czy serum Resibio <-(klik), sprawią, że nic i nikt na świecie nie będzie w stanie przekonać mnie do powrotów do kremów, kojarzących się z zaskórnikami, uczuciem ściągnięcia, świądem, itp. Do czasu, kiedy koleżanki zaczęły wychwalać pod niebiosa nawilżający krem z minerałami Morza Martwego firmy L’Orient.  

Czytaj dalej „Jak zdetronizować olejki, czyli recenzja kremu nawilżającego Power of Minerals”

Mycie w afrykańskim stylu, czyli mydło z Ghany do zadań specjalnych

Ostatnio mam ochotę na zmiany w pielęgnacji twarzy. Odstawiłam płyn micelarny na rzecz olejku do demakijażu, z tonikiem wygrał hydrolat, kremy zostały wyparte przez czyste olejki i serum Resibio <- (klik)… Właściwie jedyny obszar działań nieobjętych rewolucją to poranne i wieczorne mycie. Jak się okazało, pora przyszła i na to, a zmiana nastąpiła jednocześnie z zakupem kostki „dziwnego” mydła w Mydlarni u Franciszka. Było to mydło z Ghany, które niewątpliwie warto przedstawić.

Czytaj dalej „Mycie w afrykańskim stylu, czyli mydło z Ghany do zadań specjalnych”

Wygładzające serum Resibio – recenzja

Sesja zakończona. Z radością powracamy do pisania! :) O ile klawiatura odpoczęła, nasze skóry nadal „zapracowane” – podczas wirtualnej nieobecności zdążyłyśmy przetestować kilka nowych kosmetyków i chętnie podzielimy się naszymi spostrzeżeniami. Warto zacząć nowy sezon Creaminalist od czegoś NAPRAWDĘ DOBREGO. Zatem dziś… Serum naturalnie wygładzające firmy Resiobio, którym cera jednej z nas raczy się od  miesiąca :)

Czytaj dalej „Wygładzające serum Resibio – recenzja”

DIY: puder matujący – przepis i recenzja

Nie tak dawno temu, jedna z nas przynajmniej kilka razy w roku załamywała ręce podczas nieudanych prób wyboru odpowiedniego pudru. Mieszana i wówczas jeszcze młoda, więc bardziej nieprzewidywalna cera miała szczególne, makijażowe potrzeby.

Czytaj dalej „DIY: puder matujący – przepis i recenzja”

Akcja antyoksydacja, czyli bomba z witaminy C i Aceroli od Avy       

 

No dobrze, urodziny po osiemnastce to (oprócz imprezy i prezentów) coraz mniej przyjemna sprawa. Po osiągnięciu ćwierćwiecza decydujemy się na wizytę w drogerii w celu rozpoczęcia poszukiwań kosmetyków, które nie pozwolą szybko odejść kochanej młodości. Dziś kilka słów o naszej pierwszej, przeciwstarzeniowej  zdobyczy…

Czytaj dalej „Akcja antyoksydacja, czyli bomba z witaminy C i Aceroli od Avy       „

Słodko-kwaśne migdalenie, czyli kilka słów o korygującym serum marki Bielenda

Eksfolianty chemiczne – brzmi podejrzanie, alfa-hydrokwasy jeszcze bardziej, ale wspólne dla wszystkich hasło, jakim jest „złuszczanie” kojarzy pewnie każda kobieta. Wymienione nazwy substancji, do których zalicza się kwas migdałowy, odpowiadają właśnie za usunięcie zrogowaciałych komórek naskórka (działają jak peeling enzymatyczny), regenerację skóry właściwej oraz zapobieganie nadmiernej utracie wilgoci.

Czytaj dalej „Słodko-kwaśne migdalenie, czyli kilka słów o korygującym serum marki Bielenda”

Na wacik nalej, potrzyj twarz – przegląd płynów micelarnych, którym (nie)należy się miejsce w łazience

 

W sumie to nie pamiętam od jak dawna ze mną jest (z kilka dobrych lat na pewno), ale jak już się zadomowił, to na dobre i nie zamierzam się z nim nigdy rozstawać. Przyznam, że podczas moich częstych podróży w pośpiechu nie raz zdarzało się o nim zapomnieć, ale tęsknota z jaką wracałam i błoga myśl, że użyję go ponownie, wielokrotnie upewniła mnie, że jednak jest to miłość for ever! <3

Czytaj dalej „Na wacik nalej, potrzyj twarz – przegląd płynów micelarnych, którym (nie)należy się miejsce w łazience”