Cyclomethicone – Cyklometylosiloksan – Sylikon

Cyklometylosiloksan, czyli związek krzemu należy do emolientów. Jest to lotna substancja, która ma zdolność tworzenia na powierzchni skóry lub włosów filmu (tzw. Warstwa okluzyjna), zapobiegającego utracie wilgoci.

Za co odpowiada w  kosmetykach?

Substancja posiada właściwość pochłaniania potu i łoju, przeciwdziałając błyszczeniu cery i wygładzając ją. W kremach często jest zamiennikiem oleju, przez co ich konsystencja jest mniej tłusta, a skóra po aplikacji nie lepi się. W produktach przeznaczonych do pielęgnacji włosów, cyclomethicone odpowiada za wygładzenie i ułatwienie stylizacji poprzez zmiękczenie i zapobieganie elektryzowaniu.

Cyclomethicone to popularna baza silikonowa, która jest bezbarwna oraz nie posiada zapachu. Substancja ta rozpuszcza się w alkoholach, tłuszczu i olejach (oprócz rycynowego!), ale nie w wodzie. W związku z tym, że szybko wyparowuje, najczęściej używany jest do przenoszenia olejków zapachowych w perfumach, bezwodnych aerozolach do ciała i pościeli, itp.

Warto wiedzieć 

Ważne, że cząsteczki substancji są zbyt duże, by przedostać się przez pory w głąb skóry. Składnik ten nie blokuje również transportu składników aktywnych, pozostawiając im miejsce na działanie.
Cyklometylosiloksan nie odpowiada za zatykanie porów, natomiast powinny na niego uważać posiadacze i posiadaczki skóry wrażliwej, gdyż może ją dodatkowo podrażnić, zwłaszcza w delikatnych okolicach oczu.

Kosmetyki, w których znajdziemy ten składnik to m.in.:

  •         Avene, Hydrance Optimale Legere (krem nawilżający);
  •         Holika,Holika, Bouncing Petit BB (krem BB bogaty w składniki odżywcze);
  •         Dr. Irena Eris: Pharmaceris M: FOLIACTI™ (krem zapobiegający rozstępom);
  •        CERA PLUS SOLUTIONS ANTIAGING ( Krem na dzień 30+);
  •         Jonh Frieda, Frizz – Ease, Original Serum (Serum do włosów suchych i średnio kręconych)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tea Time – Czyli moje dłonie pachną herbatą!

Tak, pisząc tę recenzję rozkoszuję się delikatnym herbacianym zapachem (bynajmniej nie popijam herbaty…;)). Odkąd YOPE zawojował Instagram, byłam bardzo ciekawa tej firmy i ich produktów, a że ostatnio szukałam kremu do rąk – padło na…

8 miesięcy temu

Jak zdetronizować olejki, czyli recenzja kremu nawilżającego Power of Minerals

Nadeszła ta najmniej spodziewana chwila. Oto ja, wierna fanka codziennej aplikacji rozmaitych olejków na twarz, po roku zachwytów, sięgnęłam po KREM. Szczerze mówiąc (hm…pisząc), byłam przekonana, że genialne efekty stosowania jojoby, dzikiej róży, słodkich migdałów…

2 lata temu