DIY: Peeling kawowy, czyli pachnące przebudzenie dla skóry

Poniedziałek. Większość z nas otwiera oko i pierwsze o czym myśli to KAWA. Trzeba jakoś rozpocząć tydzień… Dodatkowo, mamy wiosnę i skóra też ma pewnie ochotę na miłe przebudzenie. Może by tak podzielić się z nią życiodajnym, aromatycznym espresso?

Postanowiłyśmy to zrobić i przygotowałyśmy świetny peeling kawowy, który wmasowywałyśmy w ciało w ramach porannego spa. Składniki można znaleźć w każdych kuchennych szafkach i lodówkach nawet po weekendzie, a przepis jest tak prosty, że nie ma wymówek – trzeba śmiało spróbować. Skóra będzie wdzięczna (wypielęgnowana, złuszczona, jędrna i napięta), a i właścicielka/właściciel zrelaksowany pięknym zapachem. Ok, to do dzieła!

DSC05158

Składniki:

  • 0,5 szklanki zmielonej kawy lub fusów z tej, którą właśnie wypiliśmy :);
  • 1 łyżka cukru (my używamy brązowego, ale biały też się sprawdzi)
  • 1 łyżeczka soli (u nas jest to sól morska, ale i to nie ma większego znaczenia. Z soli mogą, a nawet powinny      zrezygnować osoby z wrażliwą, podrażnioną skórą – mogłaby szczypać i z przyjemności nici..)
  • 3 łyżki oleju (może to być oliwa z oliwek, olej kokosowy, olej jojoba lub migdałowy ­– można zrobić mieszankę, czemu nie?)

Jest to skład podstawowy i korzystamy z niego, kiedy w kuchni krucho z dodatkami. Ale zazwyczaj szalejemy, kombinujemy i przyrządzamy wersję „na bogato”, wzbogacając recepturę o:

  •        dodatek 1: łyżeczka miodu,
  •        dodatek 2: łyżeczka mielonego cynamonu/przyprawy do piernika (oczywiście, jeśli lubimy ten zapach),
  •        dodatek 3: 0,5 łyżeczki olejku eterycznego lub ekstraktu z wanilii.

DSC05154   DSC05150DSC05147

Sposób przygotowania i przechowywania:

Wszystko mieszamy w niewielkiej misce. Następnie nakładamy na wilgotną skórę i wmasowujemy kolistymi ruchami przez kilka minut, by dokładnie złuszczyć martwy naskórek. Peeling zmywamy ciepłą wodą. Nie można zapomnieć o nawilżaniu skóry po takim zabiegu. Skóra chłonie wtedy wszelkie kremy niczym gąbka.

Miłego kawowego przebudzenia! 😉

PS Kosmetyk możecie przechowywać w lodówce kilka dni, np. w zamkniętym słoiku.

Jeden komentarz

    wielbiciele kawy są zadowoleni!!! Już wiem, jak mogę wykorzystać fusy z kilkunastu filiżanek w tygodniu! RUSZA PRODUKCJA :)))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tea Time – Czyli moje dłonie pachną herbatą!

Tak, pisząc tę recenzję rozkoszuję się delikatnym herbacianym zapachem (bynajmniej nie popijam herbaty…;)). Odkąd YOPE zawojował Instagram, byłam bardzo ciekawa tej firmy i ich produktów, a że ostatnio szukałam kremu do rąk – padło na…

1 rok temu

Jak zdetronizować olejki, czyli recenzja kremu nawilżającego Power of Minerals

Nadeszła ta najmniej spodziewana chwila. Oto ja, wierna fanka codziennej aplikacji rozmaitych olejków na twarz, po roku zachwytów, sięgnęłam po KREM. Szczerze mówiąc (hm…pisząc), byłam przekonana, że genialne efekty stosowania jojoby, dzikiej róży, słodkich migdałów…

2 lata temu